Główny Telewizja Dlaczego twoje wybory w interaktywnym odcinku „Czarne lustro” „Bandersnatch” nie mają tak naprawdę znaczenia

Dlaczego twoje wybory w interaktywnym odcinku „Czarne lustro” „Bandersnatch” nie mają tak naprawdę znaczenia

Asim Chaudhry, Will Poulter, Fionn Whitehead w „Bandersnatch”.Netflix



Po miesiącach spekulacji Czarne lustro Odcinek „wybierz własną przygodę” zatytułowany Bandersnatch pojawił się na Netflix w ubiegłą sobotę. Pomimo faktu, że interaktywna rozrywka jest dziś bardziej popularna niż kiedykolwiek wcześniej, podejście pisarza Charliego Brookera do tego medium wyróżnia się na tle innych. Nie tylko nie przypomina niczego, co kiedykolwiek widziałeś w tym medium, ale także sprawia, że ​​myślisz w taki sposób, że tylko przedstawienie tak mroczne i egzystencjalne jak Czarne lustro mogą.

Bandersnatch pozwala ci wczołgać się w skórę Stefana Butlera (Fionn Whitehead), neurotycznego młodego twórcy gier, który chce zaadaptować swoją ulubioną powieść fantasy we własną przygodową grę wideo. Walcząc o dotrzymanie terminu, Stefan staje się świadomy faktu, że jest kontrolowany przez zewnętrzną siłę (tam wkracza publiczność) i kiedy zaczyna kwestionować swoją wolną wolę, my również.

Subskrybuj biuletyn informacyjny Braganca’s Entertainment

Na początku odcinka widzowie podejmują kilka prostych, nieszkodliwych dla Stefana decyzji, takich jak co zjeść na śniadanie i muzyka, której słucha. Ale w miarę rozwoju historii wybory stają się kwestią życia lub śmierci, zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Chociaż element interaktywny jest dobrze przemyślany i zapewnia wyjątkowe wrażenia podczas oglądania, jego wykonanie jest — tak, jak przyzwyczailiśmy się do tego Czarne lustro — dalekie od prostoty.

W sposób subtelny i złożony Bandersnatch obala nasze oczekiwania dotyczące tego, czym powinna i może być interaktywna historia. Na przykład po podjęciu ważnej decyzji historia może się nagle zakończyć, oświadczyć, że wybrałeś zły wybór i zresetować scenę, aby zamiast tego umożliwić ci podjęcie właściwej. Gdzie indziej jesteś zmuszony wybrać między dwiema pozornie identycznymi opcjami. A w kolejnym momencie dokonujesz wyboru tylko po to, by Stefan, świadomy faktu, że ktoś inny prowadzi jego rękę, aktywnie sprzeciwiał się zrobieniu tego, co mu kazałeś.

Dla każdego, kto jest zaznajomiony z niezachwianym cynizmem, który przenika całą serię, Bandersnatch nie powinien być taką niespodzianką. Kiedy odcinek został po raz pierwszy drażniony kilka miesięcy temu, wielu było sceptycznie nastawionych do tego, czy rzeczywiście może zadziałać i nie bez powodu. Z jednej strony, jaki jest lepszy serial zwiastujący erę interaktywnej rozrywki niż Czarne lustro ? Z drugiej strony, jaki jest pożytek z możliwości dokonania wyboru w spektaklu, który ewidentnie nie wierzy w wolną wolę?

Jedną z cech charakterystycznych Brookera jako pisarza jest jego pesymistyczny pogląd na ludzką sprawczość, władzę, jaką ludzie mają nad własnym życiem. Utrzymuje, że o naszych losach zdecydowały za nas siły społeczeństwa, z którymi, bezimiennych i bez twarzy, nie można się targować. W Bandersnatch tę ideę uosabia Pax, demoniczny antagonista gry, którego Stefan nazywa „złodziejem przeznaczenia”.

Tak więc, jeśli wolna wola jest iluzją, to „Bandersnatch” nie jest tak naprawdę platformą, na której możesz wybrać własną przygodę. Na początku odcinka może się wydawać, że masz kontrolę, ale wystarczy około pięciu minut, aby uświadomić sobie, że jesteś bezradny. Tak jak Stefan jest na twojej łasce, ty jesteś na łasce Brookera, który starannie zaprogramował każdą ścieżkę w odcinku, by zadzierać z twoją głową – i nigdy nie przepuszcza okazji, by ci o tym przypomnieć.

Ciekawe Artykuły