Główny Pół Judith Miller niosła wodę za najgorszą klęskę USA od Wietnamu

Judith Miller niosła wodę za najgorszą klęskę USA od Wietnamu

Reporterka New York Times, Judith Miller, uśmiecha się na zjeździe Stowarzyszenia Dziennikarzy Zawodowych w 2005 roku. (Zdjęcie: Ethan Miller/Getty Images)



Mówi się, że Tybetańczycy wierzą, że jeśli masz o kimś mroczne myśli i ta myśl nie uderza bezpośrednio w tę osobę, będzie podróżować po świecie i uderzyć cię w tył głowy. W oparciu o tę teorię, spędziłem prawie dekadę, nie myśląc o mrocznych myślach o Judith Miller, byłej reporterce New York Times, której reportaż o broni masowego rażenia Saddama Husajna był tak przydatny w kampanii administracji Busha mającej na celu sprzedanie inwazji na Irak.

Ale w ciągu ostatnich kilku dni Miller opublikował artykuł w dziennik 'Wall Street , wojna w Iraku i uparte mity oraz, New York Times zrecenzowała swoją właśnie opublikowaną książkę, Historia: podróż reportera Report i znów myślę o 4400 Amerykanach zabitych, setkach tysięcy zabitych Irakijczyków, niezliczonych rannych i okaleczonych, marnotrawstwie 4 bilionów dolarów, związku między rozbiciem Iraku a powstaniem ISIS, a co nie mniej ważne, fakt, że nikt zamieszany w największą amerykańską katastrofę od czasu Wietnamu nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Kiedy więc przeczytałem Judith Miller mówiącą, że dziennikarka jest tylko tak dobra, jak jej źródła, zauważyłem, że moje ciśnienie krwi spada.


Miller był jednym z pierwszych dziennikarzy, którzy zainteresowali się bioterroryzmem. Wraz ze swoimi kolegami wygrała Pulitzera i napisała proroczą książkę. Ale kiedy Bush został prezydentem, jej źródła zawęziły się


A kiedy czytam, w patologicznie ostrożnym Czasy recenzja przez nie- Czasy pracownika, że ​​agendą, która najmocniej przebija [w książce] jest chęć wylądowania na pierwszej stronie, przeniosłam się do wcześniejszego czasu, kiedy obywatele tacy jak ja jedli wściekłość na śniadanie. A potem przypominam sobie interakcję, jaką miałem z panią Miller w 2005 roku i pytanie, które zmusiło mnie do… napisz o niej .

Dla tych, którzy mieli szczęście nic nie wiedzieć o pani Miller i jej roli jako aktywistki marketingu administracji Busha w sprawie inwazji na Irak, oto krótki elementarz.

Pani Miller była zagorzałą reporterką, której szczególnym talentem było pozyskiwanie wpływowych mężczyzn jako źródeł. Trudno jest napisać takie zdanie – nie można nie brzmieć jak eksperci, którzy nazywają Hillary Clinton agresywną. Ale tak właśnie działała pani Miller; Nina Totenberg wspomina, jak król Jordanii Husajn zauważył panią Miller na imprezie i krzyczał Juuuudy! i pani Miller, w odpowiedzi, krzycząc Kiiiiiing!

Pani Miller była jednym z pierwszych dziennikarzy, którzy zainteresowali się bioterroryzmem. Wraz ze swoimi kolegami wygrała Pulitzera i napisała proroczą książkę. Ale kiedy Bush został prezydentem, jej źródła zawęziły się: Richard Perle, Paul Wolfowitz, Douglas Feith, Scooter Libby. Jeśli nie miała agendy, to mieli. Nadal to mają i gdyby ktoś potraktował ich poważnie, zrównalibyśmy już Teheran z ziemią.

W okresie poprzedzającym inwazję na Irak, urzędnicy rządowi wysunęli niezwykłe twierdzenia. Dick Cheney upierał się, że porywacz z 11 września, Mohammed Atta, spotkał w Pradze oficera irackiego wywiadu kilka miesięcy przed tym, jak Atta wleciał samolotem do World Trade Center. (To spotkanie się nie odbyło). Condoleezza Rice również widziała powiązania między Al-Kaidą a Saddamem Husajnem. (Pomimo wszystkich dowodów przeciwnych, Rice wciąż to powtarzał w 2006 r.) Ale największym złem było twierdzenie Millera o zamiarach Iraku, by opracować broń masowego rażenia.

Jako reporter osadzony w Iraku Miller widział zakopane składniki do produkcji broni chemicznej. Cóż, właściwie ich nie widziała. Ubrana w nijakie ubrania i czapkę z daszkiem, pisała w in Czasy , były iracki naukowiec niskiego szczebla, znany jako Curveball, wskazał kilka miejsc na piasku, w których, jak powiedział, zakopano prekursory chemiczne i inne materiały związane z bronią.

Kilka godzin po opublikowaniu tego artykułu Dick Cheney wszedł do Meet the Press i zacytował Millera. Inni poszli za nim. Bob Simon z 60 Minut szybko przejrzał kabuki. Przeciekasz historię do New York Times , powiedział Franklinowi Foerowi o Nowy Jork Magazyn , a New York Times drukuje go, a potem idziesz na niedzielne programy, cytując New York Times i potwierdzanie własnych informacji. Musisz im to przekazać. To wymaga, jak mówimy tutaj w Nowym Jorku, bezczelności.

Minęły dwa lata, zanim Miller przyznała, że ​​jej raport nie może zostać potwierdzony: BMR – całkowicie się pomyliłem. Ale to nie była jej wina; została oszukana przez jej źródła. Cóż, nawet nie oszukany. Chcieli dobrze. Po prostu się pomylili. To obrona, którą często słyszymy. Rzeczywiście, jest to najlepszy argument przeciwko biernemu głosowi: popełniono błędy.

Do 2005 r. było wiele faktycznych przypadków usunięcia raportów Millera. Prawidłowo skupili się na jej fałszywych założeniach i nieodpowiedniej sprawozdawczości. Nie przeczytałem żadnej, która łączyłaby jej błędy z jej postacią.

Następnie, około tydzień przed tym, jak Harriet Miers wycofała się z katastrofalnej nominacji do Sądu Najwyższego, Judith Miller poszła na przyjęcie.

Tam, jak mi powiedziano, miała pytanie: Dlaczego wszyscy są tacy podli dla Harriet Miers?


Harriet Myers nie miała żadnego poświadczenia, które sugerowałoby jej przynależność do Sądu Najwyższego. Jej nominacja była powszechnie postrzegana jako wyraz pogardy Busha dla Trybunału.


To było niezapomniane pytanie. Pani Miers była Radą Białego Domu prezydenta George'a W. Busha. Nie miała żadnego poświadczenia, które sugerowałoby jej przynależność do Sądu Najwyższego. Jej nominacja była powszechnie postrzegana jako wyraz pogardy Busha dla Trybunału. Nawet Republikanie odmówili jej poparcia. A oto Judith Miller, jakby była na Marsie od miesięcy, zastanawiając się, dlaczego Waszyngton był podły dla pani Miers.

Kiedy dowiedziałem się o zadziwiającej uwadze pani Miller, postanowiłem o niej napisać. I napisałem do niej z prośbą o potwierdzenie.

Jej odpowiedź była genialną mową łasicy.

Prawdopodobnie usłyszysz wiele rzeczy, które rzekomo powiedziałem, a których nie pamiętam, powiedziała mi przez e-mail. Lubię to. Nie myśl, że kiedykolwiek wyraziłem opinię na jej temat lub zadałem pytanie, które zadajesz na temat Harriet Miers.

Nie odpowiedziałem, ale moim źródłem był Don Hewitt, legendarny twórca i producent 60 Minut. Znałem Hewitta – opowiedział mi historię Millera, kiedy pisałem o nim artykuł. Kilka lat wcześniej 60 Minutes kupiło ode mnie trochę badań. Mógłby być chrupiący. Ale był niezawodny — miał największe osiągnięcia w dziennikarstwie radiowym.

Więc jeśli Hewitt powiedział, że pani Miller zadała to pytanie, jestem po stronie Hewitta. Co do śliskiego niezaprzeczenia pani Miller, to przemawia do charakteru – ona nie jest dobrą reporterką i nie jest dobrym źródłem. Teraz osadzona w Fox News, w końcu znalazła swój prawdziwy dom.

Czuję się teraz lepiej.

Ciekawe Artykuły